Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Czerwcowy Weekend- Dzień 1

dsc_0265

W końcu nadszedł od dawna wyczekiwany długi bożociałowy weekend. W czwartek przedpołudniem wyjechaliśmy z Krakowa do Zakopanego, gdzie wcześniej zarezerwowaliśmy domek. Pogoda nie dopisywała, było pochmurno i deszczowo, lecz my ciągle mieliśmy nadzieję na poprawę pogody. Po południu, kiedy przestało padać przespacerowaliśmy się na Gubałówkę. Rozgrzaliśmy się przed dniem jutrzejszym


Piątek, rano, pobudka o 5:30. Słońce na przemian z chmurami, więc decydujemy się wyruszyć w góry. Cel- Kasprowy Wierch.  Ok godziny 7:20 byliśmy już w Kuźnicach pod stacją kolejki. Były dwa warianty do wyboru- Idziemy na nogach na Kasprowy i schodzimy do Murowańca lub wyjeżdżamy na szczyt i kierujemy się w stronę Kopy Kondrackiej. Wybraliśmy tą drugą opcję, gdyż było nas 8 osób i nie wszyscy daliby radę wyjść na Kasprowy a następnie iść na Kopę Kondracką. Po godzinie 8 kolejka wywiozła nas na szczyt, a tam…. chmury i śnieg. Temperatura ok 0 i kompletny brak widoczności. Czekamy pół godziny na poprawę pogody. Niestety chmury nie ustępowały, ale widoczność trochę się poprawiła. Wychodzimy na szczyt Kasprowego i kierujemy się czerwonym szlakiem w stronę Kopy Kondrackiej. Przeszliśmy ok 10 minut i zaczął padać zmrożony śnieg. Było to bardzo dokuczliwe. Czuliśmy się jakby malutkie kawałki szkła uderzały nas w twarz. Ubieramy czapki, rękawiczki i idziemy dalej. Z biegiem czasu śnieg zaczyna padać coraz mocniej, w połączeniu z wiatrem dało to niezłą śnieżycę. Nie robimy długich przystanków. Idziemy w grupach po 3-2 osoby tak, aby widzieć siebie nawzajem. Utrudniała to widoczność wynosząca zaledwie ok. 10m. Przypomniała mi się wycieczka na Rakoń z 2011r. Tam również szliśmy w silnym wietrze i ograniczonej widoczności. Droga bardzo nam się dłuży. Zdaje się, że nie ma końca. Zmęczeni i trochę przemarznięci po 2h docieramy do Przełęczy pod Kopą. Szybka decyzja- schodzimy na dół. Nie było sensu iść dalej na Kopę, ponieważ wiatr tam mógłby być jeszcze silniejszy, a chmury nie ustępowały. Już po ok pół godziny schodzenia zielonym szlakiem możemy odsłania się nam polana na której znajduje się Schronisko na Hali Kondratowej. Ściągamy kaptury i peleryny. Odetchnęliśmy z ulgą i mogliśmy odpocząć dłuższą chwilę. Po ok 1,5h zeszliśmy do schroniska. Znajdowało się tam bardzo dużo osób i z trudem znaleźliśmy miejsce, gdzie w końcu można było odpocząć. Posileni kanapkami ruszyliśmy w dalszą drogę do Kuźnic. Na dłużej zatrzymaliśmy w Kalatówkach, gdzie zjedliśmy obiad. Po 5h wędrowania dotarliśmy na parking pod kolejkę, tam wsiedliśmy w busa i wróciliśmy do Zakopanego.
Trasa wyniosła ok 13km. Nie było to dużo lecz przez silny wiatr i śnieżyce czuliśmy zmęczenie. Mimo to byliśmy zadowoleni i zaczęliśmy planować trasę na jutro.
CDN…..

dsc_0139 dsc_0163 dsc_0171 dsc_0172 dsc_0173 dsc_0179 dsc_0203 dsc_0223 dsc_0241 dsc_0265